Hejooo~
Ostatnio zawitałam do was z +18, tym razem jednak postanowiłam napisac coś śmieszniejszego XD
Może i nie jest to jakieś cudowne ale mam nadzieję, ze mimo wszystko przypadnie wam do gustu!
Zapraszam do czytania a także komentowania :D
**Za wszelkie błędy bardzo ale to bardzo przepraszam ^_^**
♥♥♥
Od niedawna byłaś w związku z Chanyeolem- był on twoim pierwszym chłopakiem, a zatem nigdy dotąd nie całowałaś się, ani nie uprawiałaś też sexu.
Chłopak także nie był doświadczony mimo, iż mówił, że miał w przeszłości kilka dziewczyn. Jak to sprawdziłaś? Posłuchajcie tej jakże ''cudownej historii''.
***
Mijały właśnie 2 miesiące waszego związku. Jak dotąd wytrzymaliście bez całowania, a także zbliżenia intymnego. Ciebie do tego nie ciagnęło, wręcz przeciwnie: bałaś się. Chanyeol natomiast; chciał tego, ale nie chciał też naciskać...
[...] Szłaś właśnie na spotkanie z chłopakiem. Umówiłaś się z nim na rogu, koło lodziarni; zawsze się tam spotykaliście ponieważ było blisko i od twojego domu, i od domu Chanyeola.
Na miejscu przywitałaś chłopaka hugiem, on chwycił cię za rękę i poszliście na spacer.
Z początku milczeliście ale potem Chanyeol się rozgadał i buzie wam się nie zamykały. Zawsze tak było.
- Hej, ____. Może pójdziemy coś zjeść? Uczcimy tam porządnie nasze 2 miesiące! - zaśmiał się.
- Jasne, w sumie... Całkiem zgłodniałam.
- Zatem chodźmy - posłał w twoją stronę uroczy uśmiech i ruszyliście.
Doszliście do restauracji w kilka minut, była to restauracja głównie z kurczaczkami. Uwielbialiście ją. Byliście też tutaj na waszej pierwszej randce.
Weszliście, zamówiliście co trzeba, usiedliście i czekaliście. Po chwili przyniesiono wam ''dania''.
Chanyeol zaczął wcinać jedzenie jako pierwszy, ty nie chciałaś zostać w tyle i również zaczęłaś spożywać kurczaka.
Po kilku minutach wszystko było zjedzone.
- Najadłem się, nie powiem że nie. A ty? - spojrzał na ciebie.
- O matko, pękam! Oppa, weźmy resztę tego picia i idźmy na spacer!
- To dobry pomysł, musimy się ruszyć! - chłopak zostawił pieniądze przy rachunku na stoliku i wyszliście.
Kierowaliście się do pobliskiego parku. Szłaś trzymając w jednej ręce picie, w drugiej rękę Chanyeola. Nagle chłopak zatrzymał się. Obrócił cię do siebie i zaczął się delikatnie zbliżac. Nie wiedziałaś skąd tak nagły obrót sytuacji. Przeszło ci przez myśl, że to stanie się dziś. Że dziś otrzymasz swój pierwszy pocałunek. Ale nie wiedziałaś, że będzie to takie nagłe.
Park był coraz bliżej. Jedną ręką chwycił twój podbródek, w drugiej trzymał resztę coca-coli. Już miał cię pocałować gdy nagle...
BURRRRRRRRP! - Chłopak beknął na cały park, prosto w twoją twarz. Przechodnie spojrzeli się na was jak na psychicznych... Super. Pomyslą, ze uwielbiam wąchać te jego baeki (XD) - pomyślałaś.
- _____, ja... przepraszam. Nie chciałem, naprawdę.
- Nie no co ty - powiedziałaś ledwo oddychając ze śmiechu.
Starszy naprawdę nie wiedział co ma ze sobą zrobić, musiało mu być mega głupio; dlatego też zaprzestałaś.
- To twój pierwszy pocałunek... Chciałem by był idealny...
- I był! Dzięki temu zapamiętam go do końca życia! - zaśmiałaś się i przytuliłaś chłopaka. On nadal był smutny. Stał taki biedny, jak piesek. Zrobiło ci się go żal więc postanowiłaś wziąć sprawę w swoje ręce, choć nie wiedziałaś jak się do tego zabrać!
Postanowiłaś zdać się na fragmenty filmów, które widziałaś.
Stanęłaś delikatnie na palcach dzięki czemu byłaś nieco wyższa. Objęłaś szyję chłopaka odrzucając gdzieś na bok kubek z piciem. Gwałtownie wpiłaś się w jego usta. On zaskoczony przez chwilkę nie wiedział co zrobić, po chwili jednak oddał pocałunek. Naprawdę mega uczucie!
Gdy oderwaliście się od siebie chłopak powiedział:
- Ty naprawdę całujesz chłopaka pierwszy raz? Jesteś świetna! - spojrzał zdziwiony. Po chwili jednak dodał: - Skoro całujesz tak dobrze to i pewnie...
- Nie kończ, proszę! Przekonasz się o tym w swoim czasie, arasso?
- Arasso! - odpowiedział chłopak i po raz kolejny wpił się w twoje pulsujące od nadmiaru już wrażeń usta.
sobota, 17 stycznia 2015
poniedziałek, 22 grudnia 2014
Baekhyun - Photobook (+18)
Annyeong~
Dawno mnie tu znowu nie bylo! :3
Dziś przybywam do was z całkiem nowym, właśnie skończonym scenariuszem z Bekonem! <3
Jest on zadedykowany Dosi - mojej przyjaciółce, która jest ogrooooooooooooomną fanką Baekhyuna i od kilku dni nie daję mi żyć. Nie gada o niczym innym jak o tym, że mam dla niej napisać ten scenariusz>< No i tak oto się tu znalazł :D Mam nadzieję, że wam się spodoba! Zachęcam do komentowania i składania ewentualnych zamówień na scenariusze! Tymczasem zapraszam do czytania~~
***
Leżałaś na łóżku i przeglądałaś photobook znajdujący się przy płycie EXO. Zatrzymałaś się właśnie przy zdjęciu Kaia, gdy nagle do pokoju wszedł Baekhyun. Byliście parą od dobrych 2 lat i jakiś czas temu Bekon zapytał czy z nim zamieszkasz. Oczywiście zgodzilaś się bez najmniejszego namyslu. A wracając do wejścia Byuna do pokoju... Spojrzał na twoje dłonie, a głównie na to co w nich trzymasz.
- Znowu to oglądasz? - Powiedział podchodząc bliżej.
- Tak, uwielbiam te zdjęcia. Jesteście tu tacy przystojni... W ogóle nierealne wydaję się to, że leżę właśnie obok tego sławnego Byun Baekhyuna z EXO! Nadal w to nie dowierzam.
- Co powinienem zrobić żebyś uwierzyła? - zachichotał. -Ej! Ale chwilka? Czy to nie zdjęcie Kaia? - powiedział przy czym ''wytężył swój wzrok''.
- T-tak, ale...
- A więc to tak, wolisz Kaia! Phi! Wiedziałem, że go wolisz! Wiedziałem! - odwrocił się i udał śmiertelnie obrażonego.
- Aigoo, oppa... Zachowujesz się jak dziecko! Obydwoje dobrze wiemy, że to tak przez przypadek... Kai mi się wcale nie podoba! Ty jesteś moim jedynym... Nikogo nie kocham tak jak ciebie! Rozumiesz, mój Pabo?
- Jinjja? Powinienem w to uwierzyć? - widziałaś, że już nie może powstrzymać się od śmiechu.
- Ne. Powinieneś! Może mam ci to jakoś udowodnić?
- Cóż...
- Aha! Rozumiem! To może ja jednak... Wolę Kaia! - powiedziałaś sarkastycznie.
- Oj, ______...Jeden numerek! Arasso?
- W co mnie wplątujesz? Jeden? Jak zawsze. A skończy się na całej nocy! Oppa nie! Aniyoooo~
- Proszę~~~~~ - puppy eye i od razu byłaś jego.
Właśnie brał się za odpinanie twojego stanika... Cóż. Zawsze tak było. Upierałaś się jak tylko mogłaś ale i tak zawsze wychodziło na jego.
Stanik - podłoga, sukienka - podłoga, już po chwili... majtki - podłoga. Wszystko po kolei -''wbrew pozorom''- lądowało na podłodze.
Baekhyun już dawno miał na sobie tylko majtki. Co jak co, ale akurat w rozbieraniu byłaś dobra.
Nawiązując... Szybkim ruchem zdjęłaś ostanią część garderoby chłopaka. Teraz już wszystko leżało porozrzucane po całym pokoju.
- Tak bardzo cię pragnę... Piękna - szepnął Baek do twego ucha.
- Milo mi to słyszeć oppa... a teraz bierz się do roboty - powiedziałaś przejeżdżając paznokciem po jego żuchwie. Wiedziałaś jak ''pobudzająco'' to na niego działa.
- Twe życzenie jest dla mnie rozkazem - jednym ruchem odwrócił cię tyłem do siebie. Rozchylił twoje nogi ''na boki'' i na początek delikatnie wsunął w ciebie 2 palce. Potem dołożył jeszcze jeden. Czułaś się błogo... Mimo, że to nie było jeszcze ''TO''. Jego cudowne palce potrafiły zdziałać cuda, jednak mimo wszystko wolałaś jego przyjaciela. Wiłaś się z rozkoszy, gdy Baek ''brał cię od tyłu''. Gdy chłopak skończył swoją robotę, chciałaś mu się jakoś odwdzięczyć, on jednak wolał przejść od razu do sedna. Chwycił twoje biodra i jednym zdecydowanym ruchem wszedł w ciebie. Zaczął się delikatnie poruszać. Ty zaczęłaś cichutko jęczeć, on jednak na razie tylko delikatnie posapywał. Poruszał się w tobie coraz to mocniej i mocniej. Nagle wasze ciche jęki i posapywania zamieniły się w bardzo głośne i donośne -można powiedzieć- ''kwiki''. Uwielbiałaś to, że uprawiając sex z Byun Baekhyunem możesz doprowadzić go do takiego stanu. To było cudowne.
Po kilku głębszych ruchach twój chłopak doszedł, ty nie pozostałaś dłużna na zbyt długo i już po chwili go dogoniłaś.
Chłopak wyjął swojego penisa z twojej pochwy i położył się tusz obok ciebie.
-Super... Dziękuję ____, saranghae. - powiedział, po czym cmoknął cię w czółko.
- Oppa... Nado. - odpowiedziałaś namiętnym buziakiem w usta.
- Czy to przedsmak tego co będzie się działo zaraz? - spojrzał na ciebie z nadzieją w oczach.
- Wiesz... Mamy jutro wolne... Nic nie stoi n... - nie zdążyłaś dokończyć bo chłopak przerwał ci pocałunkiem.
- Nie gadajmy tyle tylko bierzmy się do pracy! - i tak oto miałaś zaplanowany zarówno koniec tego dnia jak i dzień kolejny. Baekhyun musiał nadrobić to co stracił jeżdżąc po koncertach...
Dawno mnie tu znowu nie bylo! :3
Dziś przybywam do was z całkiem nowym, właśnie skończonym scenariuszem z Bekonem! <3
Jest on zadedykowany Dosi - mojej przyjaciółce, która jest ogrooooooooooooomną fanką Baekhyuna i od kilku dni nie daję mi żyć. Nie gada o niczym innym jak o tym, że mam dla niej napisać ten scenariusz>< No i tak oto się tu znalazł :D Mam nadzieję, że wam się spodoba! Zachęcam do komentowania i składania ewentualnych zamówień na scenariusze! Tymczasem zapraszam do czytania~~
***
Leżałaś na łóżku i przeglądałaś photobook znajdujący się przy płycie EXO. Zatrzymałaś się właśnie przy zdjęciu Kaia, gdy nagle do pokoju wszedł Baekhyun. Byliście parą od dobrych 2 lat i jakiś czas temu Bekon zapytał czy z nim zamieszkasz. Oczywiście zgodzilaś się bez najmniejszego namyslu. A wracając do wejścia Byuna do pokoju... Spojrzał na twoje dłonie, a głównie na to co w nich trzymasz.
- Znowu to oglądasz? - Powiedział podchodząc bliżej.
- Tak, uwielbiam te zdjęcia. Jesteście tu tacy przystojni... W ogóle nierealne wydaję się to, że leżę właśnie obok tego sławnego Byun Baekhyuna z EXO! Nadal w to nie dowierzam.
- Co powinienem zrobić żebyś uwierzyła? - zachichotał. -Ej! Ale chwilka? Czy to nie zdjęcie Kaia? - powiedział przy czym ''wytężył swój wzrok''.
- T-tak, ale...
- A więc to tak, wolisz Kaia! Phi! Wiedziałem, że go wolisz! Wiedziałem! - odwrocił się i udał śmiertelnie obrażonego.
- Aigoo, oppa... Zachowujesz się jak dziecko! Obydwoje dobrze wiemy, że to tak przez przypadek... Kai mi się wcale nie podoba! Ty jesteś moim jedynym... Nikogo nie kocham tak jak ciebie! Rozumiesz, mój Pabo?
- Jinjja? Powinienem w to uwierzyć? - widziałaś, że już nie może powstrzymać się od śmiechu.
- Ne. Powinieneś! Może mam ci to jakoś udowodnić?
- Cóż...
- Aha! Rozumiem! To może ja jednak... Wolę Kaia! - powiedziałaś sarkastycznie.
- Oj, ______...Jeden numerek! Arasso?
- W co mnie wplątujesz? Jeden? Jak zawsze. A skończy się na całej nocy! Oppa nie! Aniyoooo~
- Proszę~~~~~ - puppy eye i od razu byłaś jego.
Właśnie brał się za odpinanie twojego stanika... Cóż. Zawsze tak było. Upierałaś się jak tylko mogłaś ale i tak zawsze wychodziło na jego.
Stanik - podłoga, sukienka - podłoga, już po chwili... majtki - podłoga. Wszystko po kolei -''wbrew pozorom''- lądowało na podłodze.
Baekhyun już dawno miał na sobie tylko majtki. Co jak co, ale akurat w rozbieraniu byłaś dobra.
Nawiązując... Szybkim ruchem zdjęłaś ostanią część garderoby chłopaka. Teraz już wszystko leżało porozrzucane po całym pokoju.
- Tak bardzo cię pragnę... Piękna - szepnął Baek do twego ucha.
- Milo mi to słyszeć oppa... a teraz bierz się do roboty - powiedziałaś przejeżdżając paznokciem po jego żuchwie. Wiedziałaś jak ''pobudzająco'' to na niego działa.
- Twe życzenie jest dla mnie rozkazem - jednym ruchem odwrócił cię tyłem do siebie. Rozchylił twoje nogi ''na boki'' i na początek delikatnie wsunął w ciebie 2 palce. Potem dołożył jeszcze jeden. Czułaś się błogo... Mimo, że to nie było jeszcze ''TO''. Jego cudowne palce potrafiły zdziałać cuda, jednak mimo wszystko wolałaś jego przyjaciela. Wiłaś się z rozkoszy, gdy Baek ''brał cię od tyłu''. Gdy chłopak skończył swoją robotę, chciałaś mu się jakoś odwdzięczyć, on jednak wolał przejść od razu do sedna. Chwycił twoje biodra i jednym zdecydowanym ruchem wszedł w ciebie. Zaczął się delikatnie poruszać. Ty zaczęłaś cichutko jęczeć, on jednak na razie tylko delikatnie posapywał. Poruszał się w tobie coraz to mocniej i mocniej. Nagle wasze ciche jęki i posapywania zamieniły się w bardzo głośne i donośne -można powiedzieć- ''kwiki''. Uwielbiałaś to, że uprawiając sex z Byun Baekhyunem możesz doprowadzić go do takiego stanu. To było cudowne.
Po kilku głębszych ruchach twój chłopak doszedł, ty nie pozostałaś dłużna na zbyt długo i już po chwili go dogoniłaś.
Chłopak wyjął swojego penisa z twojej pochwy i położył się tusz obok ciebie.
-Super... Dziękuję ____, saranghae. - powiedział, po czym cmoknął cię w czółko.
- Oppa... Nado. - odpowiedziałaś namiętnym buziakiem w usta.
- Czy to przedsmak tego co będzie się działo zaraz? - spojrzał na ciebie z nadzieją w oczach.
- Wiesz... Mamy jutro wolne... Nic nie stoi n... - nie zdążyłaś dokończyć bo chłopak przerwał ci pocałunkiem.
- Nie gadajmy tyle tylko bierzmy się do pracy! - i tak oto miałaś zaplanowany zarówno koniec tego dnia jak i dzień kolejny. Baekhyun musiał nadrobić to co stracił jeżdżąc po koncertach...
sobota, 29 listopada 2014
Część 8 - ''Odwiedziny'' - Sehun (+18)
Annyeong~~ Przybywam z nową częścią ''Odwiedzin'' XD Tym razem napisałam +18. Nie jest doskonałe bo to dopiero moje 3 tego typu opowiadanie ale mam nadzieję, że wam się spodoba XD Zapraszam was do komentowania zarówno tego jak i poprzednich części, bo to trochę przykre, ze wchodzi tu tyle osób, wiem że dużo to czyta a nikt nic nie pisze ><
No dobra, ale teraz już nie będę przedlużać! Miłego czytania~~
A! I za wszelkiego typu błędy przepraszam XD
Sehun:
Leżałaś na łóżku i słuchałaś muzyki, gdy nagle do twojej sali wparował Oh Sehun.
- Annyeong ____ - powiedział i czym prędzej wpił się w twoje usta. Nie zdążyłaś nawet nic odpowiedzieć, dopiero w krótkiej przerwie na oddech rzuciłaś szybkie ''Hej''.
Chłopak całował cię namiętnie, obejmując tym samym delikatnie twoją talię.
Byłaś z Sehunem już dosyć długo by wiedzieć, że to jeden z dni w których potrzebuję czegoś więcej, niż tylko niewinnych pocałunków. A to jakie ''dzikie'' spojrzenie właśnie rzucił w twoim kierunku tylko cię w tym utwierdziło. Ty i Sehun często kochaliście się w innych miejscach niż wasze łóżka, były to zarówno miejsca publiczne jak i łóżka innych przyjaciół. Bywały też zbliżenia w ''toitoiach'', przebieralniach a raz nawet w bibliotece. Twój chłopak zawsze był napalony w nieodpowiednich miejscach ale szpital to troszkę przesada. Chyba spaliłabyś się ze wstydu gdyby ktoś z pracujących w szpitalu przyłapał was uprawiających sex. Oczywiście Sehunowi nie zrobiloby to większej różnicy bo to nie on musi tutaj lezeć przez najbliższe 3 doby.
Wracając jednak do waszych pocałunków... Chłopakowi znudziły się twoje usta i właśnie przeniósł się na szyję. Począł zostawiać na niej mokre ślady, gdzieniegdzie nawet i ''sinawe''. Wiedziałaś, że następnego dnia będziesz miała co wspominać. Gdy twoja szyja również mu się znudziła, wziął się za twoje piersi. Pierwsze co zrobil to zrzucił z ciebie koszulkę a potem jednym, szybkim ruchem odpiął i odrzucił gdzieś na bok twój stanik. Teraz trzymał twoje piersi, delikatnie je ''przygniatając'' z naprzemiennym całowaniem i przygryzaniem. Czułaś się blogo, beztrosko no i cudownie. I choc wiedziałaś, że nie powinnaś w to dalej brnąć postanowiłaś mu się oddać.
Chłopak właśnie bral się za twoje spodenki, zanim jednak to zrobił delikatnie całował twoje podbrzusze oraz pępek. Po chwili nie było już śladu po twoich spodenkach, nie wspominając już o majtkach. Szybkim ruchem wszedł w ciebie jednym palcem. Potem dołożył jeszcze jeden i jeszcze jeden. Gdy byłaś blisko twój kręgosłup wygiął się w łuk a twoje usta wydały delikatny jęk rozkoszy.
- Pozwól, że teraz ja się tobą zajmę - szepnęłaś chlopakowi na ucho i delikatnie popchnełaś go na łóżko. Teraz to ty nad nim górowałaś. Postanowiłaś nie czekać dłużej i nie męczyć chłopaka. Przeszlaś od razu do sedna, czyli do jego bokserek. Zdjęłaś je szybko i chwyciłaś jego przyjaciela w dłonie. Poczęłaś nim stymulować. Chłopak już był u granic wytrzymałości, wiedziałaś że mu się to podoba. Postanowiłaś jednak dokończyć tę robotę ustami. ''Nałożyłaś'' wargi na zęby i włożyłaś jego kolegę do ust. Twoja głowa poruszała się na jego penisie: góra, dół, góra dół. Gdy Chłopak był blisko dojscia, chwycił twoją głowę i delikatnie przycisnął ją do swojego kolegi. Zadławiłaś się delikatnie i zaczęłaś kaszleć, nie przeszkadzało ci to jednak w połknięciu spermy Sehuna która rozlała się w twojej buzi.
Teraz jednak postanowiłaś, że zrobisz coś dla was obu. Chwyciłaś jego anusa w dłoń i nakierowałaś nim na swoją pochwę. Wbiłaś się na niego i najpierw wolnymi a później szybszymi ruchami poczęłaś się na nim poruszać. Chłopak z przyjemności przymrużył oczy i zaczął delikatnie ''sapać''. Po kilku głębszych ruchach Oh doszedł, a ty tuż za nim. Byliście tak napaleni, że nie było potrzeba dużo czasu by dojść. Chłopak teraz leżał u ciebie, na sali, w szpitalnej pościeli - goły. Od stop do głów, tak jak go matka natura stworzyła - ty zresztą tak samo.
- Myślę, ze będzie lepiej jak już się ubierzemy, jeszcze ktoś tu wejdzie - powiedziałaś, posyłając delikatny uśmiech w stronę swojego chłopaka. Sehun spojrzał na ciebie zdziwiony i rzekł:
- Hej ____, ale to jeszcze nie koniec! To była tylko rozgrzewka...
I tak oto zaczęliście wszystko od nowa, wiedziałaś że szybko dziś sobie nie odpoczniesz ^_^
No dobra, ale teraz już nie będę przedlużać! Miłego czytania~~
A! I za wszelkiego typu błędy przepraszam XD
Sehun:
Leżałaś na łóżku i słuchałaś muzyki, gdy nagle do twojej sali wparował Oh Sehun.
- Annyeong ____ - powiedział i czym prędzej wpił się w twoje usta. Nie zdążyłaś nawet nic odpowiedzieć, dopiero w krótkiej przerwie na oddech rzuciłaś szybkie ''Hej''.
Chłopak całował cię namiętnie, obejmując tym samym delikatnie twoją talię.
Byłaś z Sehunem już dosyć długo by wiedzieć, że to jeden z dni w których potrzebuję czegoś więcej, niż tylko niewinnych pocałunków. A to jakie ''dzikie'' spojrzenie właśnie rzucił w twoim kierunku tylko cię w tym utwierdziło. Ty i Sehun często kochaliście się w innych miejscach niż wasze łóżka, były to zarówno miejsca publiczne jak i łóżka innych przyjaciół. Bywały też zbliżenia w ''toitoiach'', przebieralniach a raz nawet w bibliotece. Twój chłopak zawsze był napalony w nieodpowiednich miejscach ale szpital to troszkę przesada. Chyba spaliłabyś się ze wstydu gdyby ktoś z pracujących w szpitalu przyłapał was uprawiających sex. Oczywiście Sehunowi nie zrobiloby to większej różnicy bo to nie on musi tutaj lezeć przez najbliższe 3 doby.
Wracając jednak do waszych pocałunków... Chłopakowi znudziły się twoje usta i właśnie przeniósł się na szyję. Począł zostawiać na niej mokre ślady, gdzieniegdzie nawet i ''sinawe''. Wiedziałaś, że następnego dnia będziesz miała co wspominać. Gdy twoja szyja również mu się znudziła, wziął się za twoje piersi. Pierwsze co zrobil to zrzucił z ciebie koszulkę a potem jednym, szybkim ruchem odpiął i odrzucił gdzieś na bok twój stanik. Teraz trzymał twoje piersi, delikatnie je ''przygniatając'' z naprzemiennym całowaniem i przygryzaniem. Czułaś się blogo, beztrosko no i cudownie. I choc wiedziałaś, że nie powinnaś w to dalej brnąć postanowiłaś mu się oddać.
Chłopak właśnie bral się za twoje spodenki, zanim jednak to zrobił delikatnie całował twoje podbrzusze oraz pępek. Po chwili nie było już śladu po twoich spodenkach, nie wspominając już o majtkach. Szybkim ruchem wszedł w ciebie jednym palcem. Potem dołożył jeszcze jeden i jeszcze jeden. Gdy byłaś blisko twój kręgosłup wygiął się w łuk a twoje usta wydały delikatny jęk rozkoszy.
- Pozwól, że teraz ja się tobą zajmę - szepnęłaś chlopakowi na ucho i delikatnie popchnełaś go na łóżko. Teraz to ty nad nim górowałaś. Postanowiłaś nie czekać dłużej i nie męczyć chłopaka. Przeszlaś od razu do sedna, czyli do jego bokserek. Zdjęłaś je szybko i chwyciłaś jego przyjaciela w dłonie. Poczęłaś nim stymulować. Chłopak już był u granic wytrzymałości, wiedziałaś że mu się to podoba. Postanowiłaś jednak dokończyć tę robotę ustami. ''Nałożyłaś'' wargi na zęby i włożyłaś jego kolegę do ust. Twoja głowa poruszała się na jego penisie: góra, dół, góra dół. Gdy Chłopak był blisko dojscia, chwycił twoją głowę i delikatnie przycisnął ją do swojego kolegi. Zadławiłaś się delikatnie i zaczęłaś kaszleć, nie przeszkadzało ci to jednak w połknięciu spermy Sehuna która rozlała się w twojej buzi.
Teraz jednak postanowiłaś, że zrobisz coś dla was obu. Chwyciłaś jego anusa w dłoń i nakierowałaś nim na swoją pochwę. Wbiłaś się na niego i najpierw wolnymi a później szybszymi ruchami poczęłaś się na nim poruszać. Chłopak z przyjemności przymrużył oczy i zaczął delikatnie ''sapać''. Po kilku głębszych ruchach Oh doszedł, a ty tuż za nim. Byliście tak napaleni, że nie było potrzeba dużo czasu by dojść. Chłopak teraz leżał u ciebie, na sali, w szpitalnej pościeli - goły. Od stop do głów, tak jak go matka natura stworzyła - ty zresztą tak samo.
- Myślę, ze będzie lepiej jak już się ubierzemy, jeszcze ktoś tu wejdzie - powiedziałaś, posyłając delikatny uśmiech w stronę swojego chłopaka. Sehun spojrzał na ciebie zdziwiony i rzekł:
- Hej ____, ale to jeszcze nie koniec! To była tylko rozgrzewka...
I tak oto zaczęliście wszystko od nowa, wiedziałaś że szybko dziś sobie nie odpoczniesz ^_^
sobota, 22 listopada 2014
Część 7 - ''Odwiedziny'' - D.O.
Nie mogłam się powstrzymać i dodaję część z D.O. już dziś! XD Wena mnie naszła i... Nie chcę czekać do jutra :P Tym razem jest minimalnie dłuższe bo... W końcu Kyungsoo to mój UB, a jak wiadomo - ze swoim UB piszę się scenariusze najlepiej :3 Ale już nie będę przedłużać i zapraszam do czytania i komentowania! Jeszcze nie pojawił się żaden komentarz a miło by bylo gdybym widziała, że ktoś to czyta ><
Do zobaczenia~
*Kyungsoo*
Leżałaś na łóżku tuż po ostatnim badaniu a, że nie miałaś co robić; zaczęłaś czytać książkę. Była dosyć smutna... Smutna na tyle, że się popłakałaś.
Nie zdążyłaś wytrzeć łez spływających po twoich polikach, gdy wtem ''wtargł'' do twojej sali zdyszany D.O.
Podszedł do twojego łóżka i widząc twoje czerwone policzki i załzawione oczy zapytał:
- ____, wszystko w porządku? Źle się czujesz? Może zawołam lekarza?
- Aniyo... Wszystko w porządku. Czytałam książkę i...
- Aż tak mocno? Popłakałaś się tak mocno czytając książkę? - powtórzył.
- Co w tym dziwnego? - powiedziałaś wycierając ostatki twojego ''potoku'' łez. - Sam z tego co wiem...
- Bla bla bla, wiem... Sam płakałem oglądając anime o tenisie. Ale to było naprawdę ekscutujące!
- A myślisz, że to nie?!
- Dajmy na to, że też. A teraz powiedz mi lepiej: Jak się czujesz? Długo tu zostaniesz?
- Czuję się w porządku. Prawdopodobnie wyjdę za dwa, trzy dni. Aż tak bardzo za mną tęsknisz, że się pytasz? Nie minęła nawet doba odkąd nie ma mnie w dormie. - zachichotałaś.
- Ja? Tęsknię? Phi, też mi coś...
- Oh, a więc tak? - udałaś oburzoną oraz smutną.
- Hej... Wszystko w porządku? Nie chciałem cię obrazić...
- Jasne...
- ______, bo ja tak naprawdę... Ja... Bardzo tęsknię. Bardzo mocno tęsknię! Mimo, że nie minęła doba! Ba! Nie minęło nawet pół doby!
- Oppa... Jinjja? - spytałaś zszokowania. Nie spodziewałaś się takiej odpowiedzi.
- Tak, wiesz... Tęsknię za tobą nawet tuż po twoim wyjściu z mojego pokoju... Choć wiem, że jesteś drzwi dalej, tuż za ścianą to chciałbym mieć cię jeszcze bliżej... Chciałbym żebyś była ze mną w jednym pokoju, na jednym łóżku i dzieliła ze mną jedną szafę... Chcę żeby już zawsze tak było... Bo wiesz, _____... Saranghae. - przymknął się nagle po tym jakże długim ''wywodzie'' na temat wspólnego - można powiedzieć - życia (XD).
- Ja... Wiesz... Nie wiem co powiedzieć. Nie przypuszczałabym, ze ty coś do mnie czujesz. Zawsze zachowywałeś się wobec mnie inaczej, myślałam wręcz, że mnie nie lubisz... Tymczasem męczyłam się bo sama... Bo sama czułam do ciebie coś więcej. Oppa... Ja też cię kocham!
Chłopak słysząc to momentalnie wstał i wybiegł z sali. Nie wiedziałaś o co chodzi. Pomyślałaś, że wpadł na jakiś głupi pomysł więc nie fatygowałaś się nawet by do niego zadzwonić. Po chwili wpadł na salę z powrotem... Cały zdyszany i... I z bukietem pełnym czerwonych róż. Podszedł do twojego łóżka, uklęknął i rzekł:
- ____, zostaniesz moją dziewczyną? - nie spodziewałaś się tego. Jego wyznanie było dla ciebie samo w sobie czymś wspaniałym, a teraz jeszcze to...
- Kyungsoo... Ja... Oczywiście, zostanę twoją dziewczyną! - powiedziałaś ze łzami w oczach, przyjęłaś bukiet i natychmiast rzuciłaś się w jego ramiona.
Do zobaczenia~
*Kyungsoo*
Leżałaś na łóżku tuż po ostatnim badaniu a, że nie miałaś co robić; zaczęłaś czytać książkę. Była dosyć smutna... Smutna na tyle, że się popłakałaś.
Nie zdążyłaś wytrzeć łez spływających po twoich polikach, gdy wtem ''wtargł'' do twojej sali zdyszany D.O.
Podszedł do twojego łóżka i widząc twoje czerwone policzki i załzawione oczy zapytał:
- ____, wszystko w porządku? Źle się czujesz? Może zawołam lekarza?
- Aniyo... Wszystko w porządku. Czytałam książkę i...
- Aż tak mocno? Popłakałaś się tak mocno czytając książkę? - powtórzył.
- Co w tym dziwnego? - powiedziałaś wycierając ostatki twojego ''potoku'' łez. - Sam z tego co wiem...
- Bla bla bla, wiem... Sam płakałem oglądając anime o tenisie. Ale to było naprawdę ekscutujące!
- A myślisz, że to nie?!
- Dajmy na to, że też. A teraz powiedz mi lepiej: Jak się czujesz? Długo tu zostaniesz?
- Czuję się w porządku. Prawdopodobnie wyjdę za dwa, trzy dni. Aż tak bardzo za mną tęsknisz, że się pytasz? Nie minęła nawet doba odkąd nie ma mnie w dormie. - zachichotałaś.
- Ja? Tęsknię? Phi, też mi coś...
- Oh, a więc tak? - udałaś oburzoną oraz smutną.
- Hej... Wszystko w porządku? Nie chciałem cię obrazić...
- Jasne...
- ______, bo ja tak naprawdę... Ja... Bardzo tęsknię. Bardzo mocno tęsknię! Mimo, że nie minęła doba! Ba! Nie minęło nawet pół doby!
- Oppa... Jinjja? - spytałaś zszokowania. Nie spodziewałaś się takiej odpowiedzi.
- Tak, wiesz... Tęsknię za tobą nawet tuż po twoim wyjściu z mojego pokoju... Choć wiem, że jesteś drzwi dalej, tuż za ścianą to chciałbym mieć cię jeszcze bliżej... Chciałbym żebyś była ze mną w jednym pokoju, na jednym łóżku i dzieliła ze mną jedną szafę... Chcę żeby już zawsze tak było... Bo wiesz, _____... Saranghae. - przymknął się nagle po tym jakże długim ''wywodzie'' na temat wspólnego - można powiedzieć - życia (XD).
- Ja... Wiesz... Nie wiem co powiedzieć. Nie przypuszczałabym, ze ty coś do mnie czujesz. Zawsze zachowywałeś się wobec mnie inaczej, myślałam wręcz, że mnie nie lubisz... Tymczasem męczyłam się bo sama... Bo sama czułam do ciebie coś więcej. Oppa... Ja też cię kocham!
Chłopak słysząc to momentalnie wstał i wybiegł z sali. Nie wiedziałaś o co chodzi. Pomyślałaś, że wpadł na jakiś głupi pomysł więc nie fatygowałaś się nawet by do niego zadzwonić. Po chwili wpadł na salę z powrotem... Cały zdyszany i... I z bukietem pełnym czerwonych róż. Podszedł do twojego łóżka, uklęknął i rzekł:
- ____, zostaniesz moją dziewczyną? - nie spodziewałaś się tego. Jego wyznanie było dla ciebie samo w sobie czymś wspaniałym, a teraz jeszcze to...
- Kyungsoo... Ja... Oczywiście, zostanę twoją dziewczyną! - powiedziałaś ze łzami w oczach, przyjęłaś bukiet i natychmiast rzuciłaś się w jego ramiona.
Część 6 - ''Odwiedziny'' - Kris
Kolejna część, 2 już dziś.
Jutro - być może - pojawi się Sehun i Kyungsoo! Czekajcie cierpliwie, hahaha. :3
*Kris*
- ____, cześć! Co u ciebie? - spytał starszy gdy ze swoim ogromnym cielskiem wpakował się na salę.
- O, Kris! Hej. U mnie wszystko okej, ale co u ciebie? Jak radzisz sobie po odejściu? Dawno się nie widzieliśmy! - powiedziałaś, po czym wtuliłaś się w wielkoluda.
- Jakoś leci. Ostatnio nie mam czasu na nic. Tylko film, film i jeszcze raz film. Wybacz, że tak zaniedbałem naszą przyjaźń ostatnimi czasy.
Przyjaźń, tak... Kris był twoim najlepszym przyjacielem za czasów gdy byl jeszcze w EXO. Wtedy widywaliście się niemal codziennie, a teraz? Raz na ruski rok!
Mimo to, mogłaś nadal go nazwać swoim przyjacielem. Bo kto jak nie On przyjechałby z Chin specjalnie dla ciebie?
- Ej! Ale jak się dowiedziałeś, że jestem w szpitalu? - zapytałaś po chwili namysłu. Przecież nie mówiłaś nikomu prócz chłopakom z zespołu, że tu jesteś.
- Luhan mi powiedział.
- To wy...
- Tak. Ja i Luhan piszemy ze sobą często. Poza tym On dobrze wie jak blisko jesteśmy i postanowił mi o tym powiedzieć. Gdy się dowiedziałem od razu wziąłem dzień wolnego i tu przyjechałem!
- Aigoo... To miło z twojej strony! Dziękuję!
- Żaden problem, na pewno nie jeden zrobiłby to na moim miejscu! Ale powiedz mi, co ci jest?
- Muszą wykonać mi jakieś badania. Ostatnimi czasy często mdlałam i takie tam. Ale teraz już jest lepiej! - zapewniłaś.
- Więc... Pewnie możesz jeść jjajangmyeon? - powiedział chłopak wyciągając z torby reklamówkę. Kris wiedział jak bardzo lubisz to jeść.
- Jeszcze się pytasz czy mogę?!
- No tak... Ty i tak zrobiłabyś swoje. - powiedział podając ci do ręki miskę z jedzeniem oraz pałeczki. - Smacznego!
- Ahh! Dziękuję, zjem z wielką przyjemnością. Wiesz... tutaj nie karmią nas najlepszym jedzeniem.
- Zdaję sobie z tego sprawę - zachichotał chłopak.
- Następnym razem ja stawiam!
- Mhm! Trzymam za słowo! A teraz wcinaj...
Jutro - być może - pojawi się Sehun i Kyungsoo! Czekajcie cierpliwie, hahaha. :3
*Kris*
- ____, cześć! Co u ciebie? - spytał starszy gdy ze swoim ogromnym cielskiem wpakował się na salę.
- O, Kris! Hej. U mnie wszystko okej, ale co u ciebie? Jak radzisz sobie po odejściu? Dawno się nie widzieliśmy! - powiedziałaś, po czym wtuliłaś się w wielkoluda.
- Jakoś leci. Ostatnio nie mam czasu na nic. Tylko film, film i jeszcze raz film. Wybacz, że tak zaniedbałem naszą przyjaźń ostatnimi czasy.
Przyjaźń, tak... Kris był twoim najlepszym przyjacielem za czasów gdy byl jeszcze w EXO. Wtedy widywaliście się niemal codziennie, a teraz? Raz na ruski rok!
Mimo to, mogłaś nadal go nazwać swoim przyjacielem. Bo kto jak nie On przyjechałby z Chin specjalnie dla ciebie?
- Ej! Ale jak się dowiedziałeś, że jestem w szpitalu? - zapytałaś po chwili namysłu. Przecież nie mówiłaś nikomu prócz chłopakom z zespołu, że tu jesteś.
- Luhan mi powiedział.
- To wy...
- Tak. Ja i Luhan piszemy ze sobą często. Poza tym On dobrze wie jak blisko jesteśmy i postanowił mi o tym powiedzieć. Gdy się dowiedziałem od razu wziąłem dzień wolnego i tu przyjechałem!
- Aigoo... To miło z twojej strony! Dziękuję!
- Żaden problem, na pewno nie jeden zrobiłby to na moim miejscu! Ale powiedz mi, co ci jest?
- Muszą wykonać mi jakieś badania. Ostatnimi czasy często mdlałam i takie tam. Ale teraz już jest lepiej! - zapewniłaś.
- Więc... Pewnie możesz jeść jjajangmyeon? - powiedział chłopak wyciągając z torby reklamówkę. Kris wiedział jak bardzo lubisz to jeść.
- Jeszcze się pytasz czy mogę?!
- No tak... Ty i tak zrobiłabyś swoje. - powiedział podając ci do ręki miskę z jedzeniem oraz pałeczki. - Smacznego!
- Ahh! Dziękuję, zjem z wielką przyjemnością. Wiesz... tutaj nie karmią nas najlepszym jedzeniem.
- Zdaję sobie z tego sprawę - zachichotał chłopak.
- Następnym razem ja stawiam!
- Mhm! Trzymam za słowo! A teraz wcinaj...
Część 5 - ''Odwiedziny'' - Luhan
Wczoraj dodałam 2 części i dziś także dodam 2 części do serii ''Odwiedziny''. Miło by było gdybyście to czytali i komentowali no ale zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma czas więc wam odpuszczę XD Niebawem ukaże się kolejna część! Do zobaczenia :3
*Luhan*
- Ni hao ____, jak się masz? - spytał Luhan, przymykając drzwi od sali. Po chwili podszedł do ciebie i cmoknął w policzek.
- Hej, mam się dobrze. Ale co u ciebie? Słyszałam, że ostatnio masz trochę problemów z wytwórnią? - spytałaś z troską w głosie.
- Faktycznie. Oni nie dają nam żyć, nie mamy nawet chwili na odpoczynek ale... Nie o tym przyszedłem tutaj rozmawiać.
- No dobrze ale gdybyś miał jakiś problem to pamiętaj, że ci pomogę! Nawet gdy jestem tutaj! - posłałaś uśmiech w stronę chłopaka.
- Dziękuję, wiesz... To naprawdę dużo dla mnie znaczy. Dobrze jest mieć kogoś takiego jak ty - chłopak odwzajemnił uśmiech i delikatnie cię objął - Ale... Boję się, że to co czuję zniszczy nasze wspaniałe relacje... - chłopak nagle posmutniał.
- Um... Luhan, czy ja o czymś nie wiem? - spytałaś z ciekawością a zarazem nadzieją w głosie. Od dłuższego czasu darzyłaś chłopaka innym uczuciem niż resztę zespołu, czasami nawet przypuszczałaś, że chłopak czuję to samo ale potem nagle coś się psuło...
- Bo ja... Wiesz...
- Wiem? - zaśmiałaś się, chciałaś trochę rozluźnić atmosferę.
- Jeśli nie przyjmiesz tego co powiem, zrozumiem, odpuszczę i zapomnę o tym. Bo... ______, ja cię kocham. Nie wyobrażam sobie bycia z inną dziewczyną, tylko przy tobie czuję się tak swobodnie. Przy tobie mogę być zwykłym chłopakiem, nie tym cudownym, nieskazitelnym i najsłodszym na świecie Luhanem za którego uważają mnie nasze fanki. Więc... ____, zostaniesz moją dziewczyną?
- Luhan, ja... Nie wiem co mam powiedzieć. - powiedziałaś po chwili namysłu.
- Powiedz tak lub nie... Jeżeli powiesz nie, zrozumiem i... - nie zdążył dokończyć bo przerwałaś mu pocałunkiem.
Gdy oderwałaś się od chłopaka, rzekłaś:
- Sama czuję do ciebie coś więcej od pewnego czasu więc... Tak, Luhan. Z przyjemnością zostanę twoją dziewczyną!
*Luhan*
- Ni hao ____, jak się masz? - spytał Luhan, przymykając drzwi od sali. Po chwili podszedł do ciebie i cmoknął w policzek.
- Hej, mam się dobrze. Ale co u ciebie? Słyszałam, że ostatnio masz trochę problemów z wytwórnią? - spytałaś z troską w głosie.
- Faktycznie. Oni nie dają nam żyć, nie mamy nawet chwili na odpoczynek ale... Nie o tym przyszedłem tutaj rozmawiać.
- No dobrze ale gdybyś miał jakiś problem to pamiętaj, że ci pomogę! Nawet gdy jestem tutaj! - posłałaś uśmiech w stronę chłopaka.
- Dziękuję, wiesz... To naprawdę dużo dla mnie znaczy. Dobrze jest mieć kogoś takiego jak ty - chłopak odwzajemnił uśmiech i delikatnie cię objął - Ale... Boję się, że to co czuję zniszczy nasze wspaniałe relacje... - chłopak nagle posmutniał.
- Um... Luhan, czy ja o czymś nie wiem? - spytałaś z ciekawością a zarazem nadzieją w głosie. Od dłuższego czasu darzyłaś chłopaka innym uczuciem niż resztę zespołu, czasami nawet przypuszczałaś, że chłopak czuję to samo ale potem nagle coś się psuło...
- Bo ja... Wiesz...
- Wiem? - zaśmiałaś się, chciałaś trochę rozluźnić atmosferę.
- Jeśli nie przyjmiesz tego co powiem, zrozumiem, odpuszczę i zapomnę o tym. Bo... ______, ja cię kocham. Nie wyobrażam sobie bycia z inną dziewczyną, tylko przy tobie czuję się tak swobodnie. Przy tobie mogę być zwykłym chłopakiem, nie tym cudownym, nieskazitelnym i najsłodszym na świecie Luhanem za którego uważają mnie nasze fanki. Więc... ____, zostaniesz moją dziewczyną?
- Luhan, ja... Nie wiem co mam powiedzieć. - powiedziałaś po chwili namysłu.
- Powiedz tak lub nie... Jeżeli powiesz nie, zrozumiem i... - nie zdążył dokończyć bo przerwałaś mu pocałunkiem.
Gdy oderwałaś się od chłopaka, rzekłaś:
- Sama czuję do ciebie coś więcej od pewnego czasu więc... Tak, Luhan. Z przyjemnością zostanę twoją dziewczyną!
piątek, 21 listopada 2014
Część 4 - ''Odwiedziny'' - Chanyeol
Chyba ktoś ma tutaj wenę! Proszę, kolejna część z serii ''Odwiedziny''!
Mam nadzieję, że się wam spodoba :)
*Chanyeol*
Leżałaś na łóżku i słuchałaś muzyki na słuchawkach. Chciało ci się spać ale za niedługo miałaś iść na badania więc pomyślałaś, że jakoś to przebolejesz i nie zaśniesz.
Wpatrywałaś się w białe drzwi gdy nagle się uchyliły. Jako pierwsze wyłoniło się odstające ucho.
Chanyeol! - pomyślałaś.
Oczywiście nie obyłoby się bez żadnych komplikacji więc chłopak wchodząc na salę zahaczył koszulą o klamkę i całą ją podziurawił. - Bywa! - pomyślałaś śmiejąc się w duchu jak opętana.
- ____ cześć! Mówiłaś coś? Niosąc te wszystkie siatki nie jestem w stanie iść normalnie - zrobił derpa, śmiejąc się.
- Hej! Hahaha, nic nie mówiłam! Siadaj szybko! - wstałaś z łóżka i pomogłaś chłopakowi w odłożeniu wszystkich reklamówek.
- Po co ci tyle wszystkiego? - Zapytałaś.
- Dla ciebie. Musisz duuużo jeść!
- Mwoh?!
- No, musisz dużo jeść żeby mieć siłę!
- Ale tyle? Co ty w ogóle kupiłeś?
- Arbuza, melona, 5 grejpfrutów, 3 kg jabłek, 2 kg pomarańczy, 4 kg mandarynek...
- Chłopie! Starczyłoby tego wszystkiego w dormie na miesiąc, dla całej 10 rzecz jasna! Chyba trochę przesadziłeś... Nie chcę wyjść stąd o 10 kg grubsza. Wtedy będę taka... UGH!
- Zjesz to wszystko! W przeciwnym razie nie odezwę się do ciebie nigdy więcej! Swoją drogą... Trochę ciałka by ci się przydało! Wyglądasz jak łodyga!
- Łodyga?! Też mi coś! Patrz na siebie długasie!
- Długasie?! DŁUGASIE?! Ja ci dam długasie! Masz to wszystko zjeść do dnia w którym będziesz wychodzić ze szpitala! Sam osobiście po ciebie przyjade i wszystko dokładnie sprawdzę! Zrozumiano? - zaśmiał się chłopak.
- Postaram się choć... Może trochę mi pomożesz? Sam też nie wyglądasz najlepiej! Ostatnimi czasy SM trochę za bardzo was wykorzystują! - posmutniałas nagle.
- Ejj! _____, nie przejmuj się. Wszystko będzie dobrze, dla ciebie postaram się jeść troszkę więcej... Arraso?
- Jinjja? Dla mnie?
- Oczywiście. Jestem w stanie przytyć nawet 100 kg dla ciebie!
- Ojć, oppa! Nie tyle! Wyglądałbyś jak bułka! Nie obrażając Xiumina, oczywiście...
- Arraso! Więc przytyjmy razem po 10 kg! Ne? Każdemu z nas się to przyda!
- Okie! - powiedziałaś, po czym przypieczętowaliście swoją umowę gorącym pocałunkiem.
Mam nadzieję, że się wam spodoba :)
*Chanyeol*
Leżałaś na łóżku i słuchałaś muzyki na słuchawkach. Chciało ci się spać ale za niedługo miałaś iść na badania więc pomyślałaś, że jakoś to przebolejesz i nie zaśniesz.
Wpatrywałaś się w białe drzwi gdy nagle się uchyliły. Jako pierwsze wyłoniło się odstające ucho.
Chanyeol! - pomyślałaś.
Oczywiście nie obyłoby się bez żadnych komplikacji więc chłopak wchodząc na salę zahaczył koszulą o klamkę i całą ją podziurawił. - Bywa! - pomyślałaś śmiejąc się w duchu jak opętana.
- ____ cześć! Mówiłaś coś? Niosąc te wszystkie siatki nie jestem w stanie iść normalnie - zrobił derpa, śmiejąc się.
- Hej! Hahaha, nic nie mówiłam! Siadaj szybko! - wstałaś z łóżka i pomogłaś chłopakowi w odłożeniu wszystkich reklamówek.
- Po co ci tyle wszystkiego? - Zapytałaś.
- Dla ciebie. Musisz duuużo jeść!
- Mwoh?!
- No, musisz dużo jeść żeby mieć siłę!
- Ale tyle? Co ty w ogóle kupiłeś?
- Arbuza, melona, 5 grejpfrutów, 3 kg jabłek, 2 kg pomarańczy, 4 kg mandarynek...
- Chłopie! Starczyłoby tego wszystkiego w dormie na miesiąc, dla całej 10 rzecz jasna! Chyba trochę przesadziłeś... Nie chcę wyjść stąd o 10 kg grubsza. Wtedy będę taka... UGH!
- Zjesz to wszystko! W przeciwnym razie nie odezwę się do ciebie nigdy więcej! Swoją drogą... Trochę ciałka by ci się przydało! Wyglądasz jak łodyga!
- Łodyga?! Też mi coś! Patrz na siebie długasie!
- Długasie?! DŁUGASIE?! Ja ci dam długasie! Masz to wszystko zjeść do dnia w którym będziesz wychodzić ze szpitala! Sam osobiście po ciebie przyjade i wszystko dokładnie sprawdzę! Zrozumiano? - zaśmiał się chłopak.
- Postaram się choć... Może trochę mi pomożesz? Sam też nie wyglądasz najlepiej! Ostatnimi czasy SM trochę za bardzo was wykorzystują! - posmutniałas nagle.
- Ejj! _____, nie przejmuj się. Wszystko będzie dobrze, dla ciebie postaram się jeść troszkę więcej... Arraso?
- Jinjja? Dla mnie?
- Oczywiście. Jestem w stanie przytyć nawet 100 kg dla ciebie!
- Ojć, oppa! Nie tyle! Wyglądałbyś jak bułka! Nie obrażając Xiumina, oczywiście...
- Arraso! Więc przytyjmy razem po 10 kg! Ne? Każdemu z nas się to przyda!
- Okie! - powiedziałaś, po czym przypieczętowaliście swoją umowę gorącym pocałunkiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





